Violetta
- z kąd ? -
- no jak to z kąd ? -
- normalnie -
- przecież jak byłaś jeszcze mała bawiłaś się z nim codziennie!
Leon
miałem wrażenie jakbym kiedyś znał violette ale z kąd? właśnie szedł Tomas więc mu przekazałem to co violetta chciała i poszłem do domu. W domu spytałem się mamy
- mamo -
-tak skarbie?-
- znamy z kąś Violette Castillo?-
-no pewnie. jak byłeś mały ciągle się z niom bawiłeś! -
-Tak to ona?! -
-tak -
- dobrze ide do pokoju -muszę zadzwonić do violetty
- hej viola -
- cześć leon -
- spotkajmy się w parku za 20 minut ok ?-
-dobrze -
Violetta
ide powiedzieć tacie że wychodze
- tato -
-tak -
- ide do parku -
-kiedy wrócisz -
- za godzine lub dwie -
-dobrze -
szłam do parku. a w parku na ławce spotkałam Jorga .
-hej violu musimy pogadać bo my się już - nie skończył przerwałam mu
- tak znamy się -
on wstał razem ze mną złapaliśmy się za ręce i szyliśmy przez park w pewnym momęcie zblirzyłam się do niego zrozumial o co mi chodzi i tak jakoś wyszło że ....
gdy oderwaliśmy się od siebie powiedziałam
- Leon muszę już iść powiesz Tomasowi że poszłam ?-
- jasne -
gdy poszłam do domu na seriio rozmyślałam czy kiedyś znałam Leona kojarzył mi się z kimś, a może to tylko wymysł bo jest mi bliski ? gdy wróciłam do domu był tam tata !
- gdzie byłaś ? -
- na spacerze w parku -
- dobrze - tata się uśmiechnął
- a czemu tak szybko wróciłeś? -
-pozwolili mi wrócić do córki na pare dni a potem znowu mam wyjechać tym razem na dwa tygodnie -
- ojeju szkoda-
-no wiem , ale chciałem się z tobą zobaczyć -
- a tato -
- tak?-
-znałałeś kiedyś takiego chłopaka jak Leon Verdas? -
- no pewnie -- z kąd ? -
- no jak to z kąd ? -
- normalnie -
- przecież jak byłaś jeszcze mała bawiłaś się z nim codziennie!
Leon
miałem wrażenie jakbym kiedyś znał violette ale z kąd? właśnie szedł Tomas więc mu przekazałem to co violetta chciała i poszłem do domu. W domu spytałem się mamy
- mamo -
-tak skarbie?-
- znamy z kąś Violette Castillo?-
-no pewnie. jak byłeś mały ciągle się z niom bawiłeś! -
-Tak to ona?! -
-tak -
- dobrze ide do pokoju -muszę zadzwonić do violetty
- hej viola -
- cześć leon -
- spotkajmy się w parku za 20 minut ok ?-
-dobrze -
Violetta
ide powiedzieć tacie że wychodze
- tato -
-tak -
- ide do parku -
-kiedy wrócisz -
- za godzine lub dwie -
-dobrze -
szłam do parku. a w parku na ławce spotkałam Jorga .
-hej violu musimy pogadać bo my się już - nie skończył przerwałam mu
- tak znamy się -
on wstał razem ze mną złapaliśmy się za ręce i szyliśmy przez park w pewnym momęcie zblirzyłam się do niego zrozumial o co mi chodzi i tak jakoś wyszło że ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz