wtorek, 26 listopada 2013

Violetta rozdział 16

Przynajmniej trochę zdrowieje ..
Gdy wstałam rozmawiałyśmy chwilę.Potem przyszedł do mnie SMS
-od kogo?
zaczęła Fran
-o numeru nieznanego
-przeczytaj
-ok.Hej Viola to ja Lara.Leon wyszedł ze szpitala.Myślę  że to dobre wieści ;)
-No chyba ciszysz się Viola
po chwili kolejny SMS od Lary
-czytaj
-Leon jedzie do Buenos jego mama napisała że są w środku podróży
-JEJ
-krzyknęłam
5 godzin później 
jestem w środku drogi na lotnisko. Gdy na nie dojeżdżam widzę jakiegoś chłopca na wózku.
-Cześć Viola
-yyy cześć
zdaje mi się że go znam ale kto to może być?
-jedziesz ze mną do domu?pogadamy.dawno cię nie widziałem
-yyy no p-p-pewnie
-to chodź
pojechaliśmy. "Kurczę skąd go znam?" pomyślałam .dojechaliśmy do domu Leona dziwne.Zaraz zaraz to LEON!
-Leon?
-tak violu
TAK TO ON!
-mam pytanie
-tak wiem o co ci chodzi
-tak?
-czemu jeżdżę na wózku?
-tak ...
-Miałem wypadek, zresztą Lara ci mówiła nie wiadomo czy będę mógł chodzić
O NIE ......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz