wtorek, 19 listopada 2013

Violetta rozdział 15

Jak to się stało?
Gdy pielęgniarka poszła postanowiłam przejść się po wszystkich salach nie mogę przecież zostawić Leona
-Gdzie ty idziesz?- Mówi Lara
-zobaczyć gdzie leży Leon! Idziesz?
-no pewnie
szukaliśmy go i dopiero okazało się że leży na sali nr 25. zobaczyliśmy tylko przez szybę ponieważ w środku był lekarz.Leon był w fatalnym stanie. Łzy napłynęły mi do oczu.
-a poza tym Violu co robisz w Madrycie?
-przyjechałam do leona nie odbierał komórki ani nic. martwiłam się
-rozumiem,idziemy się czegoś napić?
-ok
poszłyśmy się napić.ciągle nie mogłam uwierzyć że jestem w Madrycie!To miejsce jest Fantastyczne!
-Violu a po co pomysł że coś mu się stało po prostu nie odbierał
-nie ważne
-ok...
-ale muszę wracać do domu. Zajmiesz się Leonem
-no pewnie !
-cześć
-narka
poleciałam samoltem do domu. Gdy wróciłam tata zaczął
-tak wcześnie?
-Byłam w madrycie
uciekłam. z dworu było słychać jak tata krzyczy pobiegłam do Fran.zadzwoniłam do drzwi
-o Viola wchodź
-hej musimy pogadać
-ok chodź do pokoju
poszłyśmy do pokoju i usiadłyśmy na łóżku
-Fran.Byłam w Madrycie u Leona
- po co
-bo miał wypadek na torze
-o jejku co się stało
-nie wiem dokładnie ale widziałam go w szpitalu !Strasznie wyglądał
-nie wątpie
-mogę u ciebie nocować ?
-no pewnie tylko powiedz tacie
-ok
napisałm do niego SMS'A i poszłyśmy coś zjeść z Fran

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz